KKS Astra Krotoszyn - strona oficjalna

Strona klubowa

  • Aktualności:
  • 2018-11-26 Siatkówka
  • 2018-11-23 Turniej siatkówki.
  • 2018-09-26 Gramy u siebie
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Tur 1921 Turek - Raszkowianka Raszków 1:2
  • Stal Pleszew - Orzeł Mroczeń 1:1
  • Polonus Kazimierz Biskupi - Piast Kobylin 2:0
  • Victoria Ostrzeszów - Tulisia Tuliszków 4:1
  • Odolanovia Odolanów - GKS Sompolno 7:0
  • Astra Krotoszyn - Wilki Wilczyn
  • Piast Czekanów - Zieloni Koźminek
  • SKP Słupca - Biały Orzeł Koźmin Wlkp 4:1
  •        

Ostatnie spotkanie

Astra KrotoszynGKS Sompolno
Astra Krotoszyn 0:3 GKS Sompolno
2018-11-11, 13:00:00
KROTOSZYN ul. Sportowa 1
     

Najbliższe spotkanie

Astra KrotoszynWilki Wilczyn
Astra Krotoszyn   Wilki Wilczyn
2019-03-16, 13:00:00

KROTOSZYN ul.Sportowa 1

Statystyki przedmeczowe »

Wyniki

Ostatnia kolejka 16
Tur 1921 Turek 1:2 Raszkowianka Raszków
Stal Pleszew 1:1 Orzeł Mroczeń
Polonus Kazimierz Biskupi 2:0 Piast Kobylin
Victoria Ostrzeszów 4:1 Tulisia Tuliszków
Odolanovia Odolanów 7:0 GKS Sompolno
Astra Krotoszyn Wilki Wilczyn
Piast Czekanów Zieloni Koźminek
SKP Słupca 4:1 Biały Orzeł Koźmin Wlkp

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 17
Polonus Kazimierz Biskupi - Tulisia Tuliszków
SKP Słupca - Stal Pleszew
Biały Orzeł Koźmin Wlkp - Piast Czekanów
Zieloni Koźminek - Raszkowianka Raszków
Tur 1921 Turek - Astra Krotoszyn
Wilki Wilczyn - Odolanovia Odolanów
GKS Sompolno - Victoria Ostrzeszów
Piast Kobylin - Orzeł Mroczeń

Aktualności

Wyszarpali zwycięstwo

  • autor: mrmarian, 2017-11-11 16:04

Tylko niezwykła siła charakteru prezentowana przez zawodników Astry, sprawiła że piłkarze Leszka Krutina wygrali z Victorią Laski 4:3. Od blamażu jakim byłby remis z okupująca ostatnie miejsce w tabeli kaliskiej klasy okręgowej drużyną, wybawił niezawodny Mikołaj Marciniak.

Ostatni mecz wyjazdowy w rundzie jesiennej był trudnym spotkaniem od samego początku. Sztab szkoleniowy nie mógł skorzystać z 4 piłkarzy, w tym aż 3 stanowiących o sile zespołu. Mateusz Marciniak pauzował z powodu czerwonej kartki. Za nadmiar kartek tym razem koloru żółtego przymusową przerwę miał także Daniel Olejnik. Z zespołem nie pojechał również Paweł Kryś. Powodem absencji były problemy zdrowotne. Ostatnim z nieobecnych był nominalny obrońca Karol Płokarz. Kolejnym problemem było przesuniecie meczu o pól godziny z powodu spóźnienia się trojki sędziowskiej z Adamem Wieczorkiem na czele. Krotoszyńskich działaczy zwłaszcza zbulwersował styl poddania informacji o tym. –Nic nie wiedzieliśmy. Co więcej team bardzo zdezorientowany spędził na boiskowej rozgrzewce prawie godzinę, przez nikogo nie informowany o zajściu. Pozostawiam to bez oceny, zostawiając ją naszym sympatykom- opowiada kierownik zespołu z ul. Sportowej Mariusz Ratajczak. Te wydarzenia miały wpływ na obraz gry jaki można było zauważyć w pierwszej połowie meczu. Astra co prawda przeważała, ale nie potrafiła tej przewagi udokumentować zdobyciem prowadzenia. Osobną kwestia pozostaje gra gospodarzy, którym należą się brawa za postawę. –Na swoim specyficznym, małym boisku, grali bez kompleksów. Co więcej każdemu postronnemu obserwatorowi wydawać się, by mogło że to Victoria walczy o życie. Grali bez kompleksów- chwali drużynę rywala Ratajczak. Pomimo tego Astra przeprowadziła 2 groźne akcje zakończone strzałami. W obu w roli głównej zaprezentował się Mateusz Mizerny. Jednak z jego jednym uderzeniem w kapitalny sposób poradził sobie bramkarz gospodarzy, a raz strzelił minimalnie niecelnie. W pierwszej połowie przed szansa stanął też nasz bombardier. Niestety sędziowie odgwizdali pozycje spalona Marciniaka i zamiast gola słychać tylko było jęk zawodu. Druga połowa rozpoczęła się kapitalnie dla krotoszyńskiego zespołu. Już 3’ po rozpoczęciu tej części gry na listę strzelców wpisał się Marciniak, umieszczając piłkę pod poprzeczkę. Wówczas napastnik finalizował akcję zespół, wykorzystując asystę Filipa Oleśkowa. Niestety zdobycie gola okazało się przekleństwem. Nastąpił kilkuminutowy przestój drużyny Krutina. Dość powiedzieć że Asterka w zaledwie 8’ od 51-59’ straciła 3 gole. Wszystkie ze stałych fragmentów gry. Do gry dostosowali się sędziowie, mimowolnie pogrążając nas zespół. Zagwizdali rzut różny, kiedy wszyscy piłkarze widzieli że piłka nie opuściła placu gry- opowiada Ratajczak. To właśnie po nim i ogromnym zamieszaniu padł gol wyrównujący. Jego strzelcem był obrońca Łukasz Mońka. 3’ późnej zostaje odgwizdany już prawidłowo przez Wieczorka rzut wolny tuż za 16-nastki. Silny strzał musnął głowę Michała Pietrasa i piłka wpadła po sieci. Przy następnym rzucie wolnym serca siedzących na ławce rezerwowych Astry piłkarzy zabiły mocniej. Futbolówka jednak znów wylądowała za linią końcowa, czemu nie pomogło nawet dobre ustawienie Patryka Wojtkowiaka. Sygnał od coucha biało-niebieskich w kierunku zawodników był prosty. Mieli zaatakować przeciwnika całym zespołem. Ta taktyka przyniosła niemal natychmiast efekt. Po składnej akcji zespołu rozmiary porażki zmniejszył strzelałem z 3 m Marciniak. Astra miała zatem 30’, by przechylić szale zwycięstwa na swoja stronę. Piłkarze gości mieli od tego czasu przygniatającą przewagę w postaci posiadania piłki i operowania nią. Wyrównanie przyszło jednak dopiero kwadrans przed końcem. Strzelcem okazał się Krzysztof Ratyński. Wbiegł on w pole karne z lewej strony i potężnie uderzył na bramkę. Futbolówka po drodze jeszcze odbiła się od poprzeczki myląc bramkarza gospodarzy. Ostatni kwadrans przypominał bicie głową w mur przez zawodników z ul. Sportowej. Cudów dokonywał też portero gospodarzy, broniąc groźne uderzania piłkarzy ofensywnych gości. Miejscowi w tym czasie ograniczali się tylko do utrudniania rozegrania i wybijania piłki daleko od swojego pola karnego. Przez 15’ rozegrali tylko jedną składną akcję, nie zakończona zresztą strzałem. Wreszcie w doliczonym czasie gry po świetnym podaniu przebywającego od kilkunastu minut na boisku Szymona Polowczyka, piłka trafiła do Marciniaka. Ten strzelałem po ziemi strzelił 4 bramkę, Zapanowała szalona radość w ekipie gości, tym bardziej że chwile później arbiter zakończył to spotkanie. –Jestem bardzo zadowolony, że po raz kolejny zespół potrafił się podnieść z kolan. Bardzo dobrze zaprezentowali się na zielnej murawie zmiennicy: Tomasz Miedziński i Polowczyk. Kolejnym celem jest wygrana przed własna publicznością z Olimpia Brzeziny- podsumowuje kierownik Asterki. Niestety triumf nie przyszedł łatwo. Świadczy o tym bagaż żółtych kartek. Otrzymali je: Łukasz Budziak, Mizerny. Marciniak oraz Ratyński. Dla tego ostatniego oznacza to absencję w niedzielnym spotkaniu. Triumf jednak smakuje wyjątkowo. Wszystko przez rozegrany parę godzin wcześniej mecz w Pleszewie. Stal pokonała w nim ekipę Piasta Kobylin 1:0. Astra ma zatem realne szanse na wywalczenie 2 miejsca po rundzie jesiennej. W tej chwili traci do kobylinian 2 oczka, mając do rozegrania mecz zaległy. Tylko czy to ucieszy kibiców, chcących awansu oraz dobrej efektownej gry. Patrząc z przebiegu spotkania z czerwoną latarnią ligi będzie to bardzo trudne.

Astra: Wojtkowiak – Juszczak, Jankowski, Wawrocki, Stach, Mizerny (72’ Miedziński), Budziak, Krystek, Ratyński (77’ Polowczyk), Oleśków, Marciniak

 

Paweł Krawulski


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [276]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Losowa galeria

Astra - Korona
Ładowanie...

Reklama

Sport.pl

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 244, wczoraj: 551
ogółem: 1 430 008

statystyki szczegółowe